Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą las. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą las. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 kwietnia 2026

Dzień przed końcem świata

  

Ktoś miał lub umiał zbyt wiele,

inny mu tego pozazdrościł.

Kiedy trzeba było się ułożyć,

 wyzwał od głupców,

zapominając przy tym jak

porywczy potrafił być ktoś...

Na to pierwszy obraził się na Amen,

nie chciał już słuchać,

bo takie było jego prawo

 i miał wszystkiego serdecznie dość.


***

W zasadzie tego dnia było chłodno, 

to był wtorek lub czyjaś środa.

Słońce nie zdołało rozgrzać atmosfery,

 już niebo przeciął z hukiem samolot na pół.

Gdzieś zaśpiewał kos do porannej kawy,

a sierpówka zaniosła słomkę do gniazda. 

W oddali i z bliska zielenił się las. 

Formowały się arterie mrówczego miasta

i sąsiedzkie życie w przedogródkach.

Z cicha na drzewach  pękały pąki

i wodę na rzece głaskał wiatr...

A drobne kwiaty... 

Były jak pierwsze pocałunki,

które tak dobrze pamięta stary świat...

I tak nastał koniec i nowy porządek.

 Wszystkim nam przecież kogoś brak.












niedziela, 27 października 2024

Szron

 

Drżące świtem powietrze,

jawa to – czy się zdało?

Było jakby chłodniejsze,

jakby miękko spadało...


Otulając rzeczułkę

lekuteńką pobiałką,

rozjaśniało ściółkę

lodowatą podpałką.


Pełzło skrzącym łyskaniem,

 leśny szmaragd się trwożył,

zaszemrał liściostanem

srebrem się pomnożył.




środa, 2 października 2024

Erotyk jesienny


Dość, nic więcej nie mów,

po co ta przemowa?

Na granicy zmysłów

niepotrzebne slowa.


Szumną obietnicą,

bluszcze wiążą dłonie.

Głośną tajemnicą

   dzikie wino płonie.


I tak żywy płomień

 drzewa przyjmowały

że las strawił w ogień

- pożar doskonały.








poniedziałek, 17 lipca 2023

Pełnia lata


Spłoszone skrzydło nabiera oddechu: 

 porzuca przystań drzew - im wyżej tym lżej

znaleźć malachitowe gałązki brzóz

dalej szumiących girlandów jest więcej…


Nie sposób policzyć zachwytów, już moc

rwących potoków myje kamienny brzeg;

chwytniki mchu i paproci łaskoczą;

przez liść łopianu mknie żukowaty zbieg…


Pachniesz gęstwino wiecznych nut zielenią…

Igliwia grzebieniem troszczy się sosna:

-Wiesz? Wiele drzew zmieni barwę jesienią.


-Z kołyskami babiego lata w ostach…

-Słońce przygaśnie lecz tlić się będzie w snach.

-Gdy chłód przyjdzie, a z nim cierpki smak rozstań.


(6 lipca 2010)





środa, 12 lipca 2023

CYKADY


Czy pamiętasz nas? I ten staw głęboki?

Z wolna piliśmy rannej rosy soki.

Tam w wilgotnym mchu ukryty był przesmyk…

-Ciał skrył szelesty.


Szukając schronienia od ludzkiej wrzawy, 

Zuchwale śniliśmy swój sen słodkawy.

Słysząc głos źródła w wodnych roślin kępce;

-Pluska i szepcze.


-”Któż wie, czy jutro nastanie kochanie?

-Czy obudzimy się znów na polanie?

-Stęsknionych dłoni i drżących nocy sznur…

-Dźwięcznych cykad chór.” 


(17 sierpnia 2009)





 


wtorek, 18 kwietnia 2023

Chodź ze mną...




 

czeka nas wędrowanie

niezmiennie każdy dzień

 innym niepodobny

*

wielokrotność chwili

wielorakość młodych liści

rozgarniamy brody mchu

pod palcami garby jamy 

i śmieje się  z nas zieleń 

śmieje się z nas na przestrzał 

jacy my mali w tej toni

*

pod stopami zachrzęścił chrust 

i oddech dorównał krokom 

nasze oczy przyciągnął głaz

poszukajmy żyjątek 

w tym prastarym kamieniu

patrz w tym oto zagłębieniu

do snu zwinął się amonit dość okazały 

żuk pokonał największą przeszkodę

  w tym dniu

nad katedrami szumnych drzew

znajduję nowo odkryty porządek

*

kiedy noce spłowiały 

jej cienie są krótsze i cieńsze

nawet niepogoda pisze o sobie wiersze