Łęgiem potokiem przeszytym,
doliną aż po gór szczyty,
włóczy za nami się słońce,
rozlewa złotem po łące.
Zmieniając szlaku zmartwienia
w pełne podziwu spojrzenia.
W uszach skrzydlate melodie,
zboże faluje łagodnie.
Najwyżej, na wzór stworzenia,
urosły młode marzenia,
gdyż ziarno w sercu złożone,
w najmilszą udaje się stronę.
Prostuje drogi do przejścia,
ścieżka się robi pewniejsza.
Gdy w trawie tykają świerszcze,
same pisują się wiersze.


