Mówią sobie, a jakby nie mówili.
Kuszą dźwiękiem, smakiem słów, kolorami.
Wyprawiają złote runo wsze chwili.
Śmieją się - ich chocholi taniec mami.
- Stój! Zaczekaj! Nic z tego nie rozumiem!
- Czegoś pragną, coś chcą... Cię przywołali...
Jak tu przejść do meritum swym rozumem?
Mierzą bezmiar, prawie całość przebadali,
niemal wszystko już poznali
-całą wiedzę - za wyjątkiem siebie...
