Kto porzucił w pośpiechu,
w środku drogi, no kto wie?
Jaka była przyczyna,
że zostawił w półsłowie?
Omdlałą od upałów,
na brzegu trawnika.
W przerwie jakiej pogoni
z czasem, a może w nieznane?
Zasiał w głowie pytania,
co w przyszłości się stanie?
Leży sobie i czeka,
przed dalszą podróżą.
W trakcie tego letargu,
sposobności się mnożą.
Choć dorosłym się dłuży,
wcale nie są to bzdury,
sunie słońce po niebie,
przeciągają się chmury.
