A kiedy słowo od znaczeń się roi.
Od szeptu nagle unosi się w górę…
Rani i piecze
jak żądło pszczele,
lepiej nie mówić zbyt wiele.
A kiedy słowo od znaczeń się roi.
Od szeptu nagle unosi się w górę…
Rani i piecze
jak żądło pszczele,
lepiej nie mówić zbyt wiele.
Epilog wymienionych treści
jest lichy lub będzie ozdobą.
Wyrazy, które twórca pieścił
zdaje się przeżył całym sobą.
Litery, sylaby, wymowa
współzależność tworzą od razu.
Żywe głoski stwarzają słowa,
nieżywym jakby brak wyrazu.
29 lisopad 2012,
(dedykowane wszelkim wierszopisom,
w tym i własnej oto osobie ;)
Na niewinną stronicę,
Na białą, czterorogą...
Wołasz zbrojną konnicę,
Werble grzmiące trwogą.
Braknie tchu od tej jazdy,
Chmurny fresk toczy z pyska.
Oczy dam niczym gwiazdy,
Serce gorset uciska.
Gdyby wróg i obrońca
puścił wodze fantazji,
to nie byłoby końca
ciągu słownych perswazji.
Gdyż wszelkiej maści tchórzów
jakby ognia unikał.
Płodząc tomiszcza kurzu,
z których nic nie wynika.
Smakuje i mieszam.
Do serca przymierza
je noc - srebrna sowa.
Pośród gwiazd płomieni,
Podzielę swą duszę:
Srogi wzrok jej skruszę
- By w sarni przemienić.