Gdzieś za rogiem
wciąż toczy się walka,
choć wcale jej nie widać,
ponieważ przebieg tych bojów jest ukryty.
Nie widzisz
rozerwanych ran,
pocisków złożonych z upokorzeń,
niesprawiedliwych,
zbyt gorzkich
do przełknięcia słów
i łez cierpienia.
Przezornie by uniknąć
dalszego rozlewu krwi,
odnajdujesz azyl w sobie,
zaciśnięte palce
składają się w pięść
i uderzają w pierś
potwierdzając winę
i pieczętując wynik potyczki
którą wygrywasz,
wytoczywszy samemu sobie.
Czy Wam też szkoda chować świąteczne dekoracje? Moje światełka i donice ze stroikiem zostawie najdłużej jak tylko możliwe. :)
