Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wędrowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wędrowanie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 czerwca 2024

Niewiadoma

Ciekawość mnie

 zżera od środka:

Jakie będzie jutro?

Spotkamy samotne,

 wydeptane rozdroże,

czy całkiem przeciwnie

- zatarty szlak?

Wspinaczkę w górę,

przeprawy wpław.

Mówią... Trzeba mieć siłę iść dalej.

Za darowane słowo dziękować,

na szczęście, na dobry początek i na pożegnanie.

Jak wybrać jest najlepiej?

Pośród innych życia loterii

wyłowić los szczęśliwy?

Odpowiedz,

 kiedy widziałeś,

 przeżyłaś tak wiele:

Jak daleko trzeba iść,

by do czegoś dojść?







środa, 29 maja 2024

Wędrowiec

 

Cień schudł, lecz nie puścił korzeni,

już ślepy los w nieznane wzywał.

Przepięknej matrycy arszenik

- budzi niepokój, pierś rozrywa.


Wybierać zwykł  trakty poboczne:

przygodne życiu, wiatrem chrome.

Z bliska wizje są niewidoczne,

z dala jasną przybiorą formę.


Idzie, rzeka wije się nisko,

gdzie ciepły dom, przyjazne progi

szuka, zostawia wszędzie wszystko

na ziemskim szlaku, ludzkiej drogi.








wtorek, 20 lutego 2024

Droga



niezmiennie co dnia

 od wschodu

 wyłania się słońce 

zastyga najwyżej

 chwilę lub dwie

 by potem stopniowo

 opadać w cień

dziecko staruszek 

głupiec myśliciel 

ofiara myśliwy

święty i przestępca

wieczni kochankowie

 od zawsze rozdzieleni

porównują się ze sobą

 spalają się stapiają 

przyglądają gwiazdom

zapadają w sen

własną drogę odzyskać

wspólne wędrowanie




niedziela, 4 czerwca 2023

Zielony tunel

 wędrowanie nas zbilża

już nam niedaleko

do siebie

już za parę chwil

się tam dostaniemy

 tylko trzeba się zmęczyć

codziennie milę lub dwie

najlepsza wersja siebie

już tam na nas czeka

i będziemy żyć 

dla siebie

długo i szczęśliwie

do tego obrazu 

 śmieją się nam oczy 

rosną ramiona

ku baldachimom z liści

gdzie skrzydeł trzepotanie

o ptasiej godzinie

zielony tunel

 migotanie




wtorek, 18 kwietnia 2023

Chodź ze mną...




 

czeka nas wędrowanie

niezmiennie każdy dzień

 innym niepodobny

*

wielokrotność chwili

wielorakość młodych liści

rozgarniamy brody mchu

pod palcami garby jamy 

i śmieje się  z nas zieleń 

śmieje się z nas na przestrzał 

jacy my mali w tej toni

*

pod stopami zachrzęścił chrust 

i oddech dorównał krokom 

nasze oczy przyciągnął głaz

poszukajmy żyjątek 

w tym prastarym kamieniu

patrz w tym oto zagłębieniu

do snu zwinął się amonit dość okazały 

żuk pokonał największą przeszkodę

  w tym dniu

nad katedrami szumnych drzew

znajduję nowo odkryty porządek

*

kiedy noce spłowiały 

jej cienie są krótsze i cieńsze

nawet niepogoda pisze o sobie wiersze 



środa, 5 kwietnia 2023

Anomalia


Na co komu 

ćmy spalone skrzydła

w szalonym tańcu,

w płomieniach świec?


Po co leśnej mrówce

bursztynowa komnata?

 Ciągłe dźwiganie kamienia;

przyciąganie, odpychanie

- mrówczy trud.

Może jedna lub dwie

podróże na szczyt sosny,

 bo dalej to gdzie?


Wszystko co się śni:

łąki i strumienie,

 porośnięte łuską konary drzew,

pulsujące życie w żyłkach liści,

wibrujący w słońcu ptasi śpiew

- miłośc do twórcy i tworzenia.