żywa świątynia
w swoje ramiona wzięła
sklepienie nieba
***
nieznany siewca
zasiewa wolę życia
w żyznych ustroniach
***
uśpione ziarno
ukryte wewnątrz ziemi
urosło w siłę
***
przez skrzyżowanie
w poprzek jezdni szły gęsi
zwielokrotnione
***
na górskich grzbietach
deszcz i słońca obręcze
uwiły tęczę























