W bezpiecznym gnieździe na szarej topoli
garłate orlę stary bielik szkoli:
-”Stań na krawędzi, rozprostujże skrzydła,
ciepła pierzyna pewnikiem ci zbrzydła!”
Pisklę zmierzyło bogactwo pejzażu.
Myśli, lecz kroku nie czyni od razu…
-”Leć, zdobądź przestwór zwyczajem naszym,
Spójrz jak tam w dole jesień wzgórza krasi.”
-”Śmiało! Pióra twe są wiatrem podszyte,
znają rzemiosło na dnie serca skryte.”
Ojciec pchnął pisklę i gestem ośmielił:
- ”W dole jest cień twój, który lot powieli.”
I nagle lękiem rażone stworzenie
wzbiło się łukiem w podniebne przestrzenie.
Krążylo chwilę pośród ptasich ćwierków
i siadło na szczyt strażnicy ze świerków.
(3 stycznia 2010r z aktualnymi poprawkami)
