Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 5 lutego 2026

Haiku zimowe III

 cicho cichutko

zagruntowany obraz 

za oknem prószy


***

pobielony brzeg

środkiem bije nurt rzeki

czasem się chowa

 


freepik.com 


***

uwija się wiatr

trwa nasion podniesienie

 sakrament lata


*** 

dzisiaj rudziki

obiecały mi wiosnę

słońca promienie


freepik.com 



czwartek, 29 stycznia 2026

Dalsze losy rzezimieszków - Nawoja

 Nie sposób było jej nie pokochać. Gładka, biała jak mleko skóra jaśniała wśród okalających ją pukli swobodnie opadających na ramiona. Poruszała się z gracją nieznaną chłopkom z Sobótki. W szarej, prostej sukience z naręczem kwiatów wylądała bardzo niewinnie i od razu spodobała się księżnej. 

- Na co ci te kwiaty? Powiadają, że   nieszczęście przynoszą – zagadnęła.

- Jeśli  mogą przynieść to na pewno nie mi – odparła śmiało.

- Hardaś, choć nie wiecie chyba z kim rozprawiacie… 

- Nieszczęście to mogą przynieść tym, co w nie wierzą. Mnie już żadne niestraszne. I opowiadać księżnej poczęła, jak to w młodym wieku oboje rodziców straciła, o rzeszy zalotników, co żaden krzty rozumu nie miał i jak to jej dom na pogórzu poborcy księcia Maksymiliana zabrać chcieli i jak sama borykać się z trudem dnia codziennego musiała. 

Spodobała się księżnej ta prosta dziewucha, bo nie dość, że z urody, to i w sprycie była do niej podobna. Zapragnęła więc mieć ją przy sobie. Zeszła z kasztanowego ogiera i pociągnęła za uzdę, by zrównać się z dziewczyną. 

-Mieszkasz tu na odludziu, sama o wszystko się troszczysz, nie marzyłaś nigdy o innej doli?   O pałacu i bujnych ogrodach, w których można się zgubić? Cienistych krużgankach i balach na sto par? 

Młoda kobieta zaprzeczyła. -Każdy powinien znać swoje miejsce – odpowiedziała.

- Ale co to za odpowiedź? Powinnaś mieć jakieś porównanie, zobaczyć wielki świat. Na moim dworze byłabyś uwielbiana, bardowie śpiewaliby dla ciebie pieśni, rycerze walczyliby o twe względy. 

¤¤¤

   Po takich zapewnieniach Nawoja zaczęła rozmyślać. A przy kolejnej wizycie uległa namowom księżnej, która obiecała  wprowadzić ją na salony. 

I rzeczywiście. Kiedy obie niewiasty dotarły na zamek, pani przedstawiła dziewczynę jako swą  krewną. 

A Nawoi aż kręciło się w głowie od przepychu, który zewsząd ją otaczał. Na dziedzińcu i  pokojach krzątało się mnóstwo osób. Jeszcze więcej spoglądało z portretów i luster. 

 

¤¤¤

-Ładna – stwierdził Sędziwój – ale czy, aby nie nazbyt bystra? – spytał zwracając się do księżnej. - Musiała mieć jaką wiedźmę w rodzinie – zawyrokował mag, a na jego twarzy pojawił się brzydki grymas. - Chłopki nie patrzą w taki sposób. Ich twarz nie zdradza oznak zamyślenia.

 -Prędko, musimy działać. Zdaje się, że nie zechce długo tu pozostać – odparła zaniepokojona. Wkrótce po tajnej naradzie w wieży czarodzieja i dzięki usilnym zabiegom księżnej, miał się odbyć na dworze bal. 

cdn.

freepik.com 


wtorek, 13 stycznia 2026

Kalendarze

 Na progu Nowego

samoistnie rachujemy

bilans zysków i strat.

Gdy wskazówka opadnie

a noc zapłonie zorzą,

bieżące traci na wartości,

 wymawiamy wzajemnie życzenia

- satysfskcji z współistnienia...


Skrycie przy tym wypatrując

łaskawszego  dla siebie przesłania:

jakiejś złotolicej wróżby,

jakichś roześmianych oczu  

dla niepewnych czasów.


I choć każdy ma swe racje,

nieustannie trwają eliminacje.

- Ludzi co odeszli, 

przyszli lub nadchodzą.

Pomysłów i zmian, 

znów pracy nad sobą...


Na progu Nowego

bywa, że jesteśmy odarci ze złudzeń.

Na przekór wszystkiemu

na cześć i chwałę tym, 

co nas wybiorą, 

 zostańmy w zgodzie z sobą.



freepik.com 



poniedziałek, 29 grudnia 2025

Północ południe



Wyprowadzając myśli na spacer,

 pokazuje sercu niezmierzone piękno;

Za oknem rozpierzchła się zima,

rosną wydmy ze śniegu,

 na mroźnej  pustyni

dmie i zawiewa wiatr.


Z obręczy nocy prześwituje  świt:

każdego dnia wydłuża swe promienie.

 Gdzieś niebieskie wyroki są łaskawsze;

  Na bezchmurnym niebie toczy  się słońce, 

wzgórza pokrył sad

  kwiatów pomarańczy. 






niedziela, 21 grudnia 2025

Dalsze losy rzezimieszków


   Mikołaj po nieudanym stłumieniu powstania wrócił na stepy obiecując sobie, że nigdy, ale to nigdy, do ościennego państwa na żadną interwencję już się nie wybierze, choćby go kuzynostwo na kolanach  błagało. Ot co!

Włodarze przystać musieli na warunki buntowników. Represje wobec dywersantów zniesiono, podatków nie podniesiono, także książęca para uszczuplić musiała swe wydatki. Przynajmniej na jakiś czas dla niepoznaki.

Maksymilian spochmurniał, przygarbił się nieco, od łożnicy stronić zaczął, na połowinę swą jakoś inaczej patrzał, a i ona w ten czas szczebiotać mu jak onegdaj nie chciała. Jagoda innego zajęcia sobie szukać zaczęła. Szacowne panie dworu od plotek nie stroniły i nudzić ją wkrótce zaczęły, podobnie jak ogród, pawie i daniele. Widywano ją często w ustroniu nad wodnym oczkiem, po którym pływały liście nenufarów lub pod płaczącą wierzbą, której wiotkie gałązki łaskotały przezroczystą taflę wody.  Z tego to miejsca spoglądała w siną dal na zielone pastwiska, gdzie pasterze wypasali swe stada i zazrościła im ich prostego,  choć ubogiego życia. 

Księżna wiedziała, że poddani jej nie szanują, a dworzanie śmieją się i obgadują za jej plecami. Wszelkie zbytki i fanaberie mogliby jej jeszcze wybaczyć, ale braku potomstwa – nigdy!

W tym czasie zaczęła więc odwiedzać magów, ażeby się ich poradzić w tej kwestii. Niektórzy zalecali jej pić przeróżne medykamenty, inni czynili zaklęcia i okłady z błota w wielkich cedrowych baliach, bywało nawet, że ten, czy ów osobiście próbował księżnej dopomóc w jej niedoli. Na nic to się zdało. Straciwszy nadzieję  trafiła do komnat Sędziwoja – nadwornego czarodzieja Rocha, który był kolejnym władyką na Sobótce. 

Chytre oczka maga zaszkliły się ze wzruszenia, kiedy ją ujrzał. Miał on bowiem ambicję, aby wyżej w hierachi czarodzicielstwa zajść, niźli na kasztelańskim dworze i włościach mieszać. 

Krótko po tym jak zapoznał się z problemem, zaczął knuć misterny plan, wedle którego księżna miała znaleźć chłopkę do siebie podobną. Dziewka miała dostać miksturę, któraby jej pamięć odebrała i zostać sam na sam na całą noc z księciem w alkowie. Po wszystkim miałaby nastąpić kolejna podmiana, a uzurpatorka miała trafić w bezpieczne miejsce, gdzie doczekałaby rozwiązania, wtedy miałaby to otrzymać sowite wynagrodzenie za swe poświęcenie i za urodzone dziecko.

Plan wydawał się być bez zastrzeżeń i księżna Jagoda zaczęła zapuszczać się w rejony książęcych stajni, skąd konno udawała się na poszukiwanie do siebie podobnej dziewczyny. 

Długo nie mogła takowej znaleźć. I już miała zaprzestać poszukiwań, gdy na liliowych od kwiecia kobiercach, które pokrywały pogórze, zobaczyła dziewczynę tej samej fizjonomii z bujnym, swobodnie puszczonym warkoczem.



freepik.com 

piątek, 12 grudnia 2025

Zimny Księżyc

***


jak srebry gronostaj


w złej mroku godzinie


przemknęła postać


w jasnej krynolinie



zabrzmiał ton molowy


opadł śnieżny kurz


napomnienie sowy


w furcie zazgrzytał klucz



naraz wiatr w gałązkach


rzewne melodie gra


aż po śniących głowach


przechodzi jeżem strach




***



*Zimny księżyc to nazwa grudniowej pełni księżyca.




czwartek, 4 grudnia 2025

Erotyk niezapomniany



spotkali się przypadkiem

zeszłej zimy

w chmurach oddechów

rozgrzewając dłonie

zmieniając łuski śniegu

 w wielkie ważne słowa

czas zmieniał właściwości

rozciągały się momenty

aby razem z sobą być

byli nierozłączni

byli jak powietrze

dziś nie widzą się