Kiedy nikt nie patrzy
pisarz szuka słów nie bez znaczenia.
Rzadko pasują całkiem surowe.
Częściej wygładza je i porządkuje
zmieniając pomysł w płynny wyrażeń ciąg.
Wówczas postacie wrastają w miejsca
i wątki wydarzeń,
dzięki nim dostają swoje atrybuty:
- wystawne życie, stroje, i pokoje;
- lub proste i podłe jak żebraczy kij;
- mało kiedy rozpaloną nad czołem aureolę;
- zaś wyrzutkom autor przypina łatkę.
Od teraz ciągnie się za nimi widmo potępienia.
Gdyż krzywda, wina i kara, jak mówią,
to ciąg przyczynowo - skutkowy.
Mechanizm poruszający niebo i ziemię
- w turbinach mieli się mąka na chleb.


