W zakamarkach puszczy istne
dziwowiska;
Splątane korzenie, bluszcze, rozlewiska,
W zielonych rozłogach rozchodzi się śpiew:
to bagiennych furkadeł, pieśń stuletnich drzew.
Brak światła zwabił strzygę do
leśnych komnat;
W górze, czy w dole, szkarada
bystra, lotna.
Już skronią rozchyla zawiązki
widłaków,
Już oczy jej płoną szczebiotem
pisklaków.
Lecz widmo niezdolne uciszyć
łaknienia;
Wyschło źródełko, daremne kłów
żądlenia.
Szczwana leśna bestia czuje wieczny
chłód,
Nie będzie tu cicho – widziadło
trawi głód.
Obraz ChatGPT

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz