Prawdziwy poeta codziennie płodzi choćby jeden wiersz.
Już po mnie!
Nie dla mnie liryczne podwoje.
Gdzie mi tam?
Od polotu i finezji są inni.
Nie tworzę misternych konstrukcji.
Nie moja Sagrada Familia, czy Notre Dame...
Słowa grzęzną pod powieką w postaci łez.
Strzępków wspomnień,
zaniechanych promptów,
i niespełnionych nadziei.
Sypię głowę popiołem.
Zbrakło fachowców,
budowa stoi.
Fragmenty zdobień Sagrada Familia
Pinterest



A może właśnie w tym jest poezja? 😊 Nie trzeba codziennie budować Sagrady Familii ze słów. Czasem wystarczy kilka prostych zdań, trochę popiołu na głowie, garść wspomnień i łza pod powieką. Fachowcy od wielkich konstrukcji niech budują — Ty już masz fundamenty. Reszta się kiedyś dobuduje. 🌿
OdpowiedzUsuńKażdy poeta jest niesamowicie samokrytyczny ;)
OdpowiedzUsuń