Mikołaj po nieudanym stłumieniu powstania wrócił na stepy obiecując sobie, że nigdy, ale to nigdy, do ościennego państwa na żadną interwencję już się nie wybierze, choćby go kuzynostwo na kolanach błagało. Ot co!
Włodarze przystać musieli na warunki buntowników. Represje wobec dywersantów zniesiono, podatków nie podniesiono, także książęca para uszczuplić musiała swe wydatki. Przynajmniej na jakiś czas dla niepoznaki.
Maksymilian spochmurniał, przygarbił się nieco, od łożnicy stronić zaczął, na połowinę swą jakoś inaczej patrzał, a i ona w ten czas szczebiotać mu jak onegdaj nie chciała. Jagoda innego zajęcia sobie szukać zaczęła. Szacowne panie dworu od plotek nie stroniły i nudzić ją wkrótce zaczęły, podobnie jak ogród, pawie i daniele. Widywano ją często w ustroniu nad wodnym oczkiem, po którym pływały liście nenufarów lub pod płaczącą wierzbą, której wiotkie gałązki łaskotały przezroczystą taflę wody. Z tego to miejsca spoglądała w siną dal na zielone pastwiska, gdzie pasterze wypasali swe stada i zazrościła im ich prostego, choć ubogiego życia.
Księżna wiedziała, że poddani jej nie szanują, a dworzanie śmieją się i obgadują za jej plecami. Wszelkie zbytki i fanaberie mogliby jej jeszcze wybaczyć, ale braku potomstwa – nigdy!
W tym czasie zaczęła więc odwiedzać magów, ażeby się ich poradzić w tej kwestii. Niektórzy zalecali jej pić przeróżne medykamenty, inni czynili zaklęcia i okłady z błota w wielkich cedrowych baliach, bywało nawet, że ten, czy ów osobiście próbował księżnej dopomóc w jej niedoli. Na nic to się zdało. Straciwszy nadzieję trafiła do komnat Sędziwoja – nadwornego czarodzieja Rocha, który był kolejnym władyką na Sobótce.
Chytre oczka maga zaszkliły się ze wzruszenia, kiedy ją ujrzał. Miał on bowiem ambicję, aby wyżej w hierachi czarodzicielstwa zajść, niźli na kasztelańskim dworze i włościach mieszać.
Krótko po tym jak zapoznał się z problemem, zaczął knuć misterny plan, wedle którego księżna miała znaleźć chłopkę do siebie podobną. Dziewka miała dostać miksturę, któraby jej pamięć odebrała i zostać sam na sam na całą noc z księciem w alkowie. Po wszystkim miałaby nastąpić kolejna podmiana, a uzurpatorka miała trafić w bezpieczne miejsce, gdzie doczekałaby rozwiązania, wtedy miałaby to otrzymać sowite wynagrodzenie za swe poświęcenie i za urodzone dziecko.
Plan wydawał się być bez zastrzeżeń i księżna Jagoda zaczęła zapuszczać się w rejony książęcych stajni, skąd konno udawała się na poszukiwanie do siebie podobnej dziewczyny.
Długo nie mogła takowej znaleźć. I już miała zaprzestać poszukiwań, gdy na liliowych od kwiecia kobiercach, które pokrywały pogórze, zobaczyła dziewczynę tej samej fizjonomii z bujnym, swobodnie puszczonym warkoczem.
Wpadłam z wizytą...życząc pięknych świąt i wszystkiego dobrego w nowym roku. Pięknie piszesz. Tak od serca...tak trzymaj. Spełnienia marzeń
OdpowiedzUsuńDziękuję Agatko i ja Tobie życzę spokojnych, rodzinnych świąt, spełnienia planów i marzeń na Nowy Rok.🤗🫶🎄
UsuńBardzo ciekawie zapowiada się ciąg dalszy tej historii.
OdpowiedzUsuńKorzystam z okazji i składam najserdeczniejsze życzenia świąteczne. Dużo zdrowia, spokoju i radości z najbliższymi w tych szczególnych świątecznych dniach. I oczywiście dużo weny :)
Dziękuję za życzenia. Ja też życzę Ci żeby czas świąteczny był dla Ciebie bogaty w radosne spotkania i miłe chwile. Wesołych Świąt!
UsuńGenial fragmento lo dejaste muy interesante. Te deseo una feliz navidad para ti y tu familia. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńFeliz navidad y te mando un beso.😘
UsuńCzytając te fragmenty, mam wrażenie, że naprawdę lubisz bawić się formą i detalem. Opisy są gęste, pełne drobnych gestów, spojrzeń i codziennych niuansów dworskiego życia – to nadaje opowieści swoisty realizm i wciąga, mimo że akcja bywa momentami fantastyczna i przesadzona. Podoba mi się, że świat przedstawiony nie jest czarno-biały: księżna, dworzanie, magowie – każdy ma swoje motywacje, przywary i słabości. Fajnie też widać kontrast między przepychem dworu a prostotą życia pasterzy, co nadaje całości głębi. Momentami można poczuć lekką ironię wobec dworskich absurdów, co sprawia, że czyta się to nie tylko jak historyczną sagę, ale też z uśmiechem i refleksją nad ludzkimi przywarami. W skrócie – ciekawy miks fantazji, realiów i obserwacji ludzkiej natury.
OdpowiedzUsuńMasz rzadką cechę zauważania niuansów i powiązań. Dziękuję za każdy komentarz i pozdrawiam.🤗
UsuńWesołych Świąt Bożego Narodzenia 🌲
OdpowiedzUsuńKiedyś na pewno zagłębię się w lekturę. W dalszym ciągu twierdzę, że powinnaś wydać wersję papierową. Masz polot w pisaniu.
Witam Cię serdecznie. Szampańskiej zabawy, spełnienia marzeń i planów w Nowym Roku!🎆🎇🎉🎊
UsuńPiękny język :) Wesołych Świąt :)
OdpowiedzUsuńDziękuję i dla Ciebie.🤗🫶
UsuńLubię Cię czytać :)
OdpowiedzUsuńDziękuję serdecznie.🤗🫶
UsuńTwój opis to prawdziwa podróż w czasie i wyobraźni! 🌙✨ Każde zdanie wciąga jak najpiękniejsza opowieść, aż można poczuć zapach stajni, szelest liści nad wodnym oczkiem i napięcie dworskich intryg. Jagoda i Sędziwoj mają w sobie tyle tajemnicy, że trudno oderwać wzrok od tej historii!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie, Iwona 🧑🌾
Po takim komentarzu, aż chce się pisać dalej. Serdecznie pozdrawiam! 🫶👐
UsuńDzisiaj zajrzałam, aby złożyć kolejne życzenia. Życzeń nigdy dość:
OdpowiedzUsuńNiech odchodzący rok zabierze ze sobą wszystko, co trudne, zostawiając miejsce na ciepłe wspomnienia...
Kolejna dobrze czytająca się opowieść
Dziękuję Ismeno. Oczywiście życzeń nigdy dość. Niech spełniają się marzenia!
UsuńJuż na pierwszy rzut oka widać że lubisz pisać. Świetnie bawisz się formą i słowem. Widać, że to twoja pasja. Bardzo dobrze się to czyta. Pełna emocji historia!
OdpowiedzUsuńDziękuję Klaudio. Przyjemnie mieć taką blogową brać. 🤗🫶
UsuńThat is such a classic, twisty fairy tale setup. Jagoda’s desperation is so palpable, but Sędziwoj definitely seems like the type of character you shouldn't trust further than you can throw him. The irony of her envying the "simple" life of the shepherds while planning such a complex deception is really striking.
OdpowiedzUsuńWow znakomite! Zaczarowałas ten tekst że hej. Czyta się płynnie i jest chętka na więcej. Czuć klimat czasów, o których piszesz. Mam nadzieję, że kiedyś to wydasz bo jest super. Z rozdziału na rozdział coraz lepiej. Prawdziwa artystka.
OdpowiedzUsuń